|
|
W oczekiwaniu na PSV
2011-10-05
|
Jestem nieuleczalnie chora na gadżeciarstwo i nic na to nie poradzę. To jeżeli chodzi o stan obecny. Natomiast w kwestii przyszłości - kiedy wraz ze Świętym Mikołajem w moje życie (i w Wasze... nie cieszcie się) wkroczy PS Vita, będę stracona na zawsze. Jak widać po specyfikacji technicznej, jest to istny potwór, którego paskudni mali Japończycy zsyłają, by do reszty pogrążyć świat w wirtualnej inercji. Ale wiecie co? Czekam, i nie mogę się doczekać! Śledzę nowinki, gdzie tylko się da, czytam wszystkie możliwe recenzje, a pien czekają:) Jak tak dalej pójdzie, wyniknie z tego szaleństwo podobne do premiery ,,Wiedźmina 2". Moja sony psp 3000 wkrótce zostanie adoptowana przez sąsiada-maturzystę - nie wróżę mu zatem naukowej kariery... Służyła mi dobrze, ale życie toczy się dalej. ,,Vita" znaczy przecież ,,życie":).
I może to puste i babskie, ale wkurza mnie, że Japońcy dostaną 9 kolorów, a my tylko 2. Nie wystarczą im ogórkowe KitKaty?
|
|
Komentarzy:
0
|